VII TOLK FOLK - Polsko Czeski interaktywny festyn kuluralny - "Bitwa Pięciu Armii"
Niniejszy dokument powstał przy wsparciu finansów Unii Europejskiej . Wyłączną odpowiedzialnośc za treść niniejszego dokumentu ponosi Gmina Bielawa i w żadnym razie nie może być ona utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Unii Europejskiej.
Tegoroczny Tolk Folk, wśród uczestniczących w nim fanów JRR Tolkiena, przejdzie do historii z dwóch powodów. Jeszcze nigdy impreza nie była tak deszczowa, po drugie: uczestnicy nigdy nie byli tak zdeterminowani. A wszystko za sprawą żab Saurona:).
Już kilka miesięcy przed TF-em powstał scenariusz i muzyka do niego skomponowana przez Jacka Wanszewicza. Na wiele tygodni przed rozpoczęto przygotowanie rekwizytów
i strojów dla uczestników. Zgodnie z projektami Barbary Śliwińskiej z Kobyłki pod Warszawą wykonano ok. 50 sztuk różnego rodzaju broni białej ( miecze, dzidy, piki, tasaki, topory ) oraz ok. 40 sztuk strojów dla poszczególnych armii. Zadbano o takie szczegóły jak sztandary, hełmy i tarcze zgodne z opisem bitwy w książce "Hobbit: czyli tam i z powrotem".
Potem na płachtach o wymiarach 7x4, przyjeżdżające od wielu lat na TOLK FOLK plastyczki i malarki ( Basia Śliwińska, Ewa Gajda i Karolina Olszańska ) wykonały tła charakteryzujące miejsce wydarzenia.
7 lipca na wieczornym spotkaniu z uczestnikami prowadzono zapisy do spektaklu oraz omawiano w jaki sposób zostanie zrealizowany. Już w tych omówieniach wzięli udział fani z Czech pod wodzą Petra "Lindy" z Czeskiego Poetyckiego Towarzystwa Tolkienowskiego, którzy również brali udział w spektaklu. Równiez na próbach z tego powodu trzeba było dołożyć wszelkich starań aby wszyscy uczestnicy znali przebieg spektaklu. 8 lipca rano mimo mokrej trawy po nocnym deszczu odbyły się pierwsze próby. Z 60 uczestników część przymierzała stroje, część pobierała nauki w zakresie dziłań teatrlnych i musztry, a inni szczgólnie Ci występujący w końcowej fazie bitwy, pytali się co chwilę ".. a kiedy my wchodzimy?? ....czy już możemy atakować??"
Już w pierwszych starciach, szczególnie pomiędzy goblinami i krasnoludami, z rekwizytów leciały drzazgi ( były drewniane ). Trzeba było dorabiać kilka maczet dla goblinów. Choć "rezyser" prosił o oszczędność w tym zakresie to niektórzy w zgiłku próby nie słyszeli :):)
Po południu miały być przeprowadzone kolejne spektaklowe zadania i omówienia jednak padający deszcz je uniemożliwił. Późnym wieczorem Strażnicy Północy rozpoczęli LARPa ale o nim dowiecie sie z linka:
O LARPie na TFie
W dniu imprezy 10 lipca od godz. 11.00 rozpoczęto kolejne próby. Udało się omówić i zagrać końcowe sceny ale nie zdołano przeprowadzić próby generalnej z powodu deszczu.
Już na imprezie, kiedy wszyscy liczyli że aura będzie sprzyjać uczestnikom spadł potężny deszcz. Większość osób schroniła się pod podestami estrady. Spektakl wisiał na włosku. Jednak kiedy padło pytanie "co zrobimy jak będzie padać o 22.15 ( godzina spektaklu )" padła krótka odpowiedź " GRAMY !!". Zespół FAUNS z Niemiec widząc co się dzieje, najpierw wszedł pod estradę do ludzi i tam zaczął grać, potem wszedł na estradę i zaczął koncert na głośnikach odsłuchowych, a spora część uczestników usiadła z tyłu estrady.
Po ponad godzinnym koncercie FAUNS ( w tym czasie Eru zatrzymał żaby Sarumana )został przeprowadzony turniej łuczniczy o Łuk Barda. W tym roku, na prośby uczestników zmieniono trochę regulamin. Osoba, która pierwsza trafiła w czułe miejsce smoka nie przerywała turnieju. Strzelanie odbywa się do końca kolejki. Jeśli nikt nie trafi, jest zwycięzcą, jeśli trafi ktoś jeszcze turniej rozgrywany jest już tylko pomiędzy tymi osobami. W tym roku, mimo usilnych starań ze strony płci męskiej,
jak i starań płci żeńskiej nagrodę, oryginalny łuk i 3 strzały zabrała do Krakowa Magdalena Urbanik Pellez Kompani Boromira, która już w pierwszej kolejce trafiła ( prawie ) w sam środek "czułego miejsca smoka".
Potem na scenie pojawił się austriacki muzyk i kompozytor o przydomku GANDALF.
Muzyka jaką tworzy ma wiele z klimatu śródziemia. Prezentował utwory napisane pod wpływem inspiracji Władcą Pierścieni Znakomite sola gitarowe, tęskne dźwięki pianina, ulatujące ponad drzewami dźwięki syntetyczne pływały ponad parkowymi drzewami.
Jego klimatyczne utwory choć uspokoiły emocje po turnieju nie były w stanie ochłodzić gorączkowych przygotowań do spektaklu ( mimo co chwilę siąpiących żab Sarumana ). I tak po godz. 22.00 pod Samotną Górą stoczyły bój armie Ludzi z Esgaroth, Elfów Leśnych, Krasnoludów Daina i Kompanii Króla spod Góry Thorina, oraz Goblinów i Wargów. Rezyser tym razem biegał ze stoperem w ręku ponieważ rozpisał wszystko co do sekundy i komentując bitwę dla widzów kierował akcją spektaklu.Jedną z ciekawszych scen była walka Barda z jednym z Goblinów przygotowana przez Anitę Veber "Valhalę" i Dominika z Bractwa Złotego Drzewa. Scena była niebezpieczna bo pojedynek odbywał się na prawdziwe miecze, a po wcześniejszej ulewie było bardzo ślisko. Jednak co specjaliści....:)
Spektakl udowodnił, że chcieć znaczy móc. Obyło się bez wypadków i stłuczeń, a dla uczestników najlepszym dowodem na to, że spektakl sie podobał, były głośne brawa zgromadzonych ( dośc tłumnie ) widzów. Na dowód przytoczę wypowiedż po spektaklu jednego z obserwatorów i uczestników TF : ...."kiedy obserwowałem próby to dawałem sobie rękę uciąć, że się nie uda. Teraz bym chodził bez ręki". Po spektaklu nie brakowału kilku minyt dla fotoreporterów:)
Realizację spektaklu wziął na swoje barki Miejski Ośrodek Kultury i Sztuki w Bielawie.
Na następny dzień jedni już się pakowali, inni trenowali na przyszły rok
a inni kończyli LARPa, miał się również odbyć konkurs strojów Sródziemia przeniesiny z dnia głownego imprezy.
Organizatorzy rozdali okolicznościowe koszulki uczestnikom spektaklu. Kiedy jednak LARP dobiegał końca, sarumańska burza ropuchowa z pierunami, zmusiła większą część uczestników do odwrotu, a reszta zaszyła się w namiotach. Nagrody przeznaczone na konkurs strojów zostały przekazane do nagrodzenia uczestników gry.
I tak zakończył się tegoroczny TOLK FOLK. Piekne jest to, że Saruman nie złamał woli tolkfolkowiczów. Mimo deszczu atmosfera była bardzo eruwiasta, a ludy Śródziemia bardzo zjednoczone.
Spektakl i cała impreza mogła się odbyć dzięki dofinansowaniu przez Unię Europejską. Ponad to organizatorzy składają wielkie podziękowania zakładowi BIELBAW S.A. za przekazanie tkanin na stroje, Zakładowi Gospodarki Komunalnej za zabezpieczenie terenu imprezy ( wykoszenie trawy i przekazanie kontenerów na śmieci ) , Firmie Budowlanej Kazimierza Strzeleckiego za nieodpłatne wypożyczenie rusztowań do realizacji spektaku.
Wielkie podziękowania dla ludzi dobrej woli ( czyt. Przyjaciół Ludów Śródziemia:Pani Zofii Mirek, która sfinansowała częśc strojów, Panu Kazimierzowi Kasprzykowi za wypożyczenie skór dla jednej z kluczowych postaci spektaklu, Antoninie Jurewicz i Milenie Baranowskiej za pomoc w przygotowaniach i realizacji spektaklu. Wiele uznania należy się całej Sekcji Tolkienowskiej WIEŻA i wszystkim innym którzy wspierali działania tej sekcji. Podziękowania należą się również Policji, Straży Miejskiej i Ochotniczej Straży Pożarnej za czywanie nad przebiegiem imprezy.
A to wspólne zdjęcie wszystkich uczestników spektaklu
SUILANNA