POLSKO-CZESKIE PLENEROWO-SCENICZNE SPOTKANIA TEATRALNE TOLK FOLK 2007
Relacja
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu
Rozwoju Regionalnego w ramach Programu INTERREG III A Czechy -Polska
Po wielu tygodniach związanych z leczeniem kontuzji zasiadam wreszcie do napisania relacji z tegorocznego, dziewiątego, TOLK FOLK. Obfitował w wiele atrakcji i mam nadzieję, że wszyscy znaleźli coś dla siebie i wywieźli moc wspomnień.
Tak właściwie TOLK FOLK rozpoczął się już 11 lipca we wtorek od finału Ligi Karcianej LOTR. Finał odbył się 11 lipca w sali budynku przy MOKiS-ie i trwał do późnych godzin wieczornych.
Turniej na TFie wygrał Adam Szewczyk z Wrocławia, całą LP natomiast Bartłomiej Starypan z Bielska Białej (na zdjęciu od lewej Kuba Dutkowski z Wrocławia - 2 miejsce, Bartłomiej Starypan - 1 miejsce, Łukasz Wojtyca - 3 miejsce, obaj z Bielska Białej).
W międzyczasie, na scenie teatralnej MOKiSu trwały próby wątków Idril, Tuora i Maeglina.
W czwartek do południa gracze kontynuowali karciane zmagania, na polu namiotowym przybywało tolkfolkowiczów, a w MOKiSie trwały gorączkowe przygotowania do spektaklu. Wieczorem na polu rozstawiono sprzęt nagłaśniający i rozpoczęło się oficjalne powitanie oraz przedstawiono zasady uczestnictwa w spektaklu.
Valhala omówiła zasady posługiwania się "bronią" i zasady zachowania się podczas pojedynków i bitew. Miłym akcentem był przyjazd najbardziej oczekiwanego gościa tegorocznej imprezy Adama Kleina i jego żony Tami Swartz.
Tami wyraziła chęć uczestnictwa w spektaklu jako elfia dwórka. Potem część uczestników udała sie na panel fanfikowy, a część na ognisko integracyjne.
W piątek (trzynastego nota bene) od rana na polu rozpoczął się nabór do poszczególnych armii, przydział broni, hełmów, tarcz, strojów no i oczywiście próby.
Dziewczęta (elfie dwórki) wraz z Tami ćwiczyły układ taneczny do święta Bram Lata,
a Valhala rozpoczęła musztrę z gotowymi już oddziałami.
Poza tym układano choreografie do pierwszych walk.
Po kilku godzinach rozpoczeły się warsztaty wokalne prowadzone przez Adama Kleina i Tami Swartz.
Uczyli oni przede wszystkim podstaw prawidłowego oddechu.
Już wcześniej Adam i jego żona wyrazili chęć zaśpiewania po polsku pieśń "Gondolin zdradzony" i to jednocześnie była druga część warsztatów, czyli nauka śpiewu chóralnego.
Adam z Tami podzielili się zwrotkami, a wspólnie śpiewano refren pieśni.
Po przerwie obiadowej w sali MOKiSu odbyło się Spotkanie Istarich. W galerii KORYTARZ uczestnicy mogli obejrzeć wystawe prac Jacka Jarosza mieszkającego obecnie we Włoszech Bielawianina, laureata Międzynarodowych Konkursów Plastycznych, i przechodzili na sale wykładową.
Jako pierwszy ze swoim wykładem "Mit, a polityka" wystąpił Tadesz A. Olszański. W imieniu Michała MLa Leśniewskiego wykład "Ile Średniowiecza w dziełach Tolkiena?" poprowadziła Anna Adamczyk Nifrodel. Ciekawy i kontrowersyjny temat poruszyła w swoim wykładzie "Ludzie w tolkienowskim Legendarium - dramat wyboru, klęska, zwycięstwo" Anita Weber Valhala. W przerwie odbyły się eliminacje do turnieju łuczniczego, w którym wzięła udział rekordowa jak na TF ilość - 60 łuczników. Niestety ponad dwudziestu nie udało się zakfalifikować.
Następnie odbył się konkurs strojów. W tym roku nieoczekiwanie wygrała nie jedna osoba, a duet Gandiego z siostrą i nieodłącznym kajmanem, który nie dość, że się mało uśmiechał to na dodatek chciał ugryźć prowadzącego w nogę.
Kolejnym punktem programu był spektakl słowno-muzyczny "Pad Gondolinu" przygotowany przez Faleśne Spolećenostwo z Czech. Jeden z członków zespołu rysował kredą na tablicy to co było w danym momencie prezentowane śpiewem.
Potem miała miejsce zapowiadana przez organizatorów niespodzianka. Otóż Adam jak i Tami zdecydowali, że bez żadnych honorariów specjalnych, dla fanów Tolkiena i fanów opery "Leithian" na TFie odśpiewają kilka arii z opery. O tym występie można tylko napisać "REWELACJA"!!!!.
Ale dzień teefowy się jeszcze nie skończył ponieważ po godz.22.00 na polu namiotowym rozpoczął sie nocny LARP prowadzony przez ROTN. O LARPie dowiecie się więcej ze strony Strażników Północy
Sobota wstała słoneczna i pełna nadziei. Ale juz problemy z prądem na polu namiotowym spowodowały, że próba do spektaklu nie mogła się odbyć do końca. Dlatego też ćwiczono to, co się dało ustawić bez muzyki. Potem, również na "sucho", odbywały się próby do odśpiewania pieśni "Gondolin zdradzony". Kiedy organizotarzy pojechali do Parku przygotowywyać teren imprezy na polu szykowano sie do wielkiej parady dobra i zua. Kiedy cała kawalkada dotarła do Parku Miejskiego ogłaszano zapisy do Biegu Hobbickiego.
W tym roku, były w Biegu dwie "podpuchy". Pierwsza - organizator kazał uwąznie słuchać i zapowiedział, że jest piękny słoneczny dzień, uczestnicy wędrują przez las i naraz atakują ich trole i muszą przed nimi uciekać (stacja ścieżka troli). Tę stację należało po porstu pominąć ponieważ trole po wschodzie słońca zamieniają się w kamień, jednak wszyscy uparcie do stacji wchodzili. Druga - z jaskini Smauga tradycyjnie trzeba było coś skraść, ale wśród sssskarbów był tez Pierścień. Za jego kradzież uczestnik dostawał dodatkowo punkt. Ale jak można coś skraść jeśli się to ma na swoim palcu (Bilbo założył Pierścień by wejść do jaskini Smauga więc nie mógł skraśc Pierścienia). Dlatego u uczestników, u których można było doliczyć się na tej stacji niepażystą liczbę punktów (2 pkt za ukradzioną rzecz, 3 pkt za Pierścień), było wiadomo, że zabrali pierścień i tych uczestników dyskfalifikowano. W tegorocznym Biegu Hobbickim zwyciężył Mateusz Wróblewicz ze Świebodzic, miejsce drugie zajeła Agata Kapturkiewicz z Krakowa, a trzeci był Michal Karol z Jablonovy (Czechy).
Potem odbył się tradycyjny już turniej łuczniczy o Łuk Barda.
Już w pierwszej kolejce wyłoniono dwoje łuczników, którzy potem zmagali sie z czułym miejscem Smauga. Najlepszym okazał się Mariusz Selezinko z bielawskiej drużyny łuczniczej Emyn Beraid.
Jednak najwięcej emocji wzbudził pewien łucznik, któremu naraz odpadła ręka:)))
Po wręczeniu nagród nastapił taneczny element imprezy czyli bicie rekordu w tańcu hobbickim. Instruktorzy tańca z grupy COMHLAN z Krakowa tym razem przygotowali układ nad wyraz integracyjny. Tańczono w jednym dużym kółku, na bosaka oczywiście. Wspaniałe było to że wraz z fanami Tolkiena tańczyła bardzo duża liczba mieszkańców Bielawy. Rekord sprzed dwóch lat został pobity o 10 osób, czyli tańczyło jednocześnie 90 osób.
Potem nastapiła przerwa techniczna celem przygotowania spektaklu. Uczestnicy sie przebierali, sprawdzali broń, ustawienie na "scenie". "Sceną" był teren łąki obok Parku Miejskiego o wym 85m x 25m. Ponieważ "aktorzy" nie mieli próby na tym terenie więc należało po kolei ustawiać wszystkie części spektaklu. W międzyczasie oddział chóralno-wokalny z Adamem Kleinem na czele ćwiczył śpiew przy wykorzystaniu sprzętu nagłaśniającego. Tuż przed rozpoczęciem spektaklu miał miejsce jeszcze jeden bardzo miły moment. Otóż Jarosław Elek Florczak z ST WIEŻA otrzymał nagrodę Śląskiego Klubu Fantastyki, tzw. ŚLĄKFĘ, dla Fana Roku 2006. Statuetkę, przed spektaklem, wręczyli Tadeusz A. Olszański i Małgorzata Pudlik z ŚKFu.
Potem z głośników popłynął głos lektora, opowiadającego w skrócie historie Tuora i od jego przybycia do Gondolinu rozpoczął się spektakl. Najpierw opowieść o miłości Tuora do Idril wzbierająca zazdrośc Maeglina,
pojmanie go przez orki, rozmowa z Melkorem i zdrada przejścia do miasta. Kiedy nastało święto Bram Lata i elfy radośnie tańczyły w milczeniu armie Melkora zbierały się do ataku na Gondolin. Hufce obrońców zebrały się szybko aby stanąc do walki przd murami miasta, jednak Maeglin namówia króla do pozostania w mieście. Kiedy na mury nacierają pierwsze oddziały orków i goblinów, a obrońcy podejmuja walkę,
Maeglin chce porwać Idril i straszy że jesli z nim nie pójdzie zzbije jej syna. Na ten moment przybiega Tuor wywiązuje się walka i Maeglin zostaje zrzucony z wieży prosto w ogień atakujących smoków, potem pozostała tylko walka.......
Spektakl trwał ok 40 min. Wykorzystano w nim ok. 90 różnego rodzaju sztuk broni, wykonanano ok 70 strojów, wzieło w nim udział ok 80 fanów Tolkiena z Polski, Czech i Słowacji.
Mimo braku większej ilości prób, pewnych nieoczekiwanych zdarzeń (wilgoć w trawie zamoczyła materiały pirotechniczne, nieoczekiwana kontuzja reżysera itp.) entuzjazm i wszechobecny klimat tolkienowski zrobiły swoje.
Widzom bardzo sieę podobał, a całości dopełnił występ Adama Kleina, Tami Swartz i zjednoczonych, wokalnych sił teefowych wykonując "Gondolin zdradzony".
Niedziela to czas rozmów i pożegnań. Przede wszystkim omówiono działania na przyłoroczny, X TOLK FOLK. Wstępnie będzie w nim duzżo muzyki, ale propozycji jest tyle, że na pewno za rok, każdy kto przyjedzie znajdzie dla siebie tęodrobinę Śródziemia.
Suilanna!!!!
WARSZTATY TEATRALNO-WOKALNE ODBYŁY SIE DZIĘKI DOFINANASOWANIU Z FUNDUSZY URZĘDU MARSZAŁKOWSKIEGO WOJEWÓDZTWA DOLNOŚLĄSKIEGO.