POD PATRONATEM





X TOLK FOLK - RELACJA


Tak niestety bywa, że jeśli coś się zacznie to musi się skończyć. Tak też było w przypadku tegorocznego TOLK FOLK. Mimo, że Sauron z Sarumanem próbowali pomieszać szyki tolkfolkowiczom, rzucając czasami żabami mocniej lub słabiej, Eru nad wszystkim czuwał i "obyło się bez ofiar" (nie licząc jednego zdartego nosa).
Mimo braku pola prawie każdej nocy odbywały się ogniska u zaprzyjaźnionych gospodarzy, a atmosfera była zdecydowanie bardzo przyjazna, mimo sporej ilości "ZŁA" ;D.


DZIEŃ PIERWSZY - CZWARTEK

Pierwsi uczestnicy pojawili się w Bielawie już w niedzielę. Natomiast w czwartek już przed południem zaczęli się zjeżdżać kolejni tolkfolkowicze. Jedni z pierwszych to zaprzyjaźnieni fani ze Słowacji. Budynek z godziny na godzinę zapełniał się ludami Środziemia, w mniej lub bardziej charakterystycznych strojach. I tak powoli zbliżała się godzina 19.00. Sala teatralna pokaźnie zapełniona, była gotowa na rozpoczęcie dorocznej imprezy poświęconej twórczości JRR Tolkiena.
Na początek była prezentacja wspomnieniowych fotografii ( jak to szybko zleciało ), na których odnajdywali się ci najbardziej doświadczeni uczestnicy. Potem kilka materiałów filmowych z działalności Sekcji Tolkienowskiej WIEŻA. Spektakl BEOWULFA czy też ( nie obrobione z głosami w tle ) filmy kręcone do " Bitwy Pięciu Armii " i "Upadku Gondolinu ". Ogólny śmiech wywołały szczególnie te z nietoperzami i orłami kręcone na potrzeby " Bitwy..". Po prezentacji spora część udała się na ognisko, a inni odpocząć po podróży.

DZIEŃ DRUGI - PIĄTEK

Już o 10.00 zaczęła się zbierać spora grupa uczestników do poszukiwania łusek Smauga. Ok 10.30 wyruszyliśmy na Samotną Górę. Tam czekali już sędziowie , przedstawiono reguły ( już myślimy nad ich polepszeniem, czyt."utrudnieniem" :D ) i poszukiwacze ruszyli w las. Jak się okazało, podpowiedzi przygotowane przez organizatorów były na tyle "zrozumiałe", że nikt złotej łuski nie znalazł. Wygrali Tymek Nowicki i Kacper Stec , którzy działając w sojuszu zebrali najwięcej, 16 łusek srebrnych. Nagrodą była książka, wspomnienia Seana Astina z planu filmowego "Lord of the Rings" z autografem na dodatek. Ponieważ nie wiedzieli jak ją podzielić, dogadali się, że wezmą w nagrodę po płycie DTH. Książka "przeszła" do konkursu strojów. Po grze wszyscy zasiedli przy ognisku i zajęli się kosztowaniem, smażonych przez siebie nad ogniem, pieczarek.







Chwilę potem na górę przybyła spora grupa LARP-owiczów, która na kilka godzin zajęła Samotną Górę.



W tym samym czasie rozpoczął się turniej gry bitewnej "Lord of the rings"





Ok godz. 16.00 rozpęczęło się spotkanie Istarich. Wykłady prowadzili Michał M.L.. Leśniewski, Anna NifrodelAdamczyk-Śliwińska i Anna Elbereth Milewska.









Potem odbył się konkurs strojów Śródziemia. W tym roku o nagrodę walczyło 5 postaci z bardzo dużą rozpiętością wiekową. Rywalizacja była zacięta, choć już pod koniec konkursu zdecydowanie jedna z postaci wysunęła się na prowadzenie. I tak po zażartej ( trwającej aż 1,5 min. ) dyskusji Jury ogłosiło werdykt. Bezapelacyjnie miejsce I jako Wodnik Saurona zdobył Adam Adiemus Rabiński, miejsce II zdobył mający zaledwie 4 latka Marcin Górecki jako hobbit, a III - Radek Drbala jako Saruman.









Po krótkiej przerwie odbył się koncert projektu DTH ( Drużyna Trzeźwych Hobbitów ) promujący wydaną właśnie płytę. Zaprezentowano wszystkie utwory znajdujące się na płycie i te nostalgiczne, tragiczne, jak i te żartobliwe z przymrużeniem oka. Gościnnie wystąpił autor większości cyklów "żali" Adam Adiemus Rabiński. Koncert okrasiła występem Kompania Boromira dając pokaz fechtunku. Koncert został przyjęty owacyjnie. Wystąpili Jacek Wanszewicz kompozytor i aranżer większości utworów, Elżbieta Zachowska, Karolina Driemel, Aleksandra Napierajczyk, Joanna Tunia, Monika mONA Machała, która wydała płytę,
Jarosław Elek Bregalad Florczak i Mateusz Baron Gomółka.







Tym koncertem zakończył się kolejny dzień TOLK FOLK. Miała być jeszcze kręcona do filmu scena, w gospodzie w Bree, ale dzień był tak upalny i na strychu gdzie miano ją realizować było tak bardzo duszno, że zrezygnowano z tego punktu programu.

DZIEŃ TRZECI - SOBOTA

Już od rana trwały gorączkowe przygotowania do imprezy w Parku miejskim, a w sali tetralnej do wykładów gości z Holandii z zespoły ANOIS ( czyt. Anisz ). Najpierw Vym o wpływie prozy Tolkiena na muzykę, a potem Marieke o harfie celtyckiej i podstawach gry na niej. LARP-wicze kończyli grę na Samotnej górze, a po wykładach część z uczestników uczyła się tańca hobbickiego do zaplanowanej na wieczór sceny urodzin Bilbo Bagginsa. Naukę prowadziła Małgorzata Ney Wilczyńska z Krakowskiego zespołu COMHLAN.



Po godz. 16.00 wszyscy uczestnicy zebrali się przed budynkiem M.O.K i S-u i wspólnie, pochodem pomaszerowali ulicami Bielawy do Parku Miejskiego. Po drodze dołączył do nich zespół grający na dudach szkockich Pipes and drums i grając marszową muzykę prowadził całą paradę do Parku. Potem odbyły się warsztaty taneczne, do których ten właśnie zespół przygrywał.





Następnym punktem programu był Bieg Hobbicki, w tym roku zdecydowaną podpuchą był brak "podpuchy" ( aczkolwiek dla zmylenia padła informacja, że są dwie ;) ). Jak to przy Biegu było dużo śmiechu i kombinacji gdzie te "podpuchy" są. Po podliczeniu punktów okazało się, że zwycięzcą został Kacper Regis Kościeński. O drugie miejsce musiały zawalczyć dwie osoby i po dogrywce w rzutach karnych pierścionkami do Orodruiny zwyciężyła Sylwia Szczepaniak, a na trzecim miejscu uplasował się Kacper Stec.





I tak zbliżył się czas turnieju łuczniczego. Ponieważ nie było organizacyjnych możliwości przeprowadzenia eliminacji, pierwsza kolejka była jednocześnie kolejka eliminacyjną. Uczestnicy, którzy nie trafili w specjalną strefę na tarczy nie mogli brać dalej udziału w turnieju głównym.



Potem rozpoczęło się ostre strzelanie, gdzie, jak się okazało rządziła młodzież i Łuk Barda wraż ze strzałami i karwaszem trafił w ręce młodziutkiego Eryka Gajdy z Chełmka.
Kiedy kończył się turniej na scenie przygotowywał się zespół Marta i Rasputin (nie jak błędnie podano Tamara za co przepraszamy ). Ich proste, fajne folkowe melodie okraszone dźwiękiem djemb, poprawiły humor uczestnikom, ponieważ Saruman ścigał chmury i co jakiś czas "małe żabki" spadały uczestnikom na głowę.





Po ich koncercie wręczano nagrody. Również te LARP-owe. Najlepszą drużyną okazały się Wściekłe Borsuki w składzie Eryk, Błażej, Jakub i Przemek, a za najlepszego gracza został uznany Maciej the_Aragorn Onasz. Wręczono również nagrody w Turnieju Bitewnym.................
Należy też nadmienić, że w międzyczasie trwały warsztaty gry na aborygeńskim instrumencie didgeridoo. Kilku z uczestników TF z takim zapałem się uczyło, że być może w przyszłym roku sami wystąpią z krótkim koncertem ;).







Prowadzący warsztaty Arkadiusz Buczek bardzo pochwalił "uczniów " i wyraził wielkie zainteresowanie przybyciem na imprezę w roku przyszłym oraz sam zaprezentował na estradzie możliwosci tego instrumentu.



Chwilę po ceremoni na scenie pojawili się goście specjalni tegorocznego TOLK FOLK zespół ANOIS. Ich instrumentarium i styl gry sprawił, że nad łąką i pomiędzy parkowymi drzewami zaczęły unosić się delikatne dźwięki rodem z Śródziemia. Dźwięk harfy celtyckiej splątał się w harmoni ze skrzypcami i gitarą. Delikatne głosy wokalistek przywodziły na myśl śpiew elfów z Doriath.









I tak kiedy dźwięki umilkły, rozpoczeły się przygotowania do kręcenia sceny urodzin Bilbo Bagginsa. Na stołach stanęło jadło i napoje. Przy stole zasiadła tolkfolkowa brać i.........................zaczęły jeździć samochody :/. Jak się okazało największym problemem było nagrywanie dźwięku. Plan był usytuowany niedaleko zbiegu kilku ulic ( taka lokalizacja Parku Miejskiego ) i często po haśle "akcja", ciszę przerywało.....bbbbrrrrrrrrrrruuuuuuuuummmmmmmmmmmm. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie. Tak więc przy stole pełny przekrój śródziemnych postaci i ....brodaty Bilbo Baggins, w którego wcielił sie Ring.









Potem większość przemieściła się na ostatnie tfowe ognisko i tak zakończył się ten dzień.


DZIEŃ CZWARTY - NIEDZIELA

Tradycyjnie dzień podsumowań i propozycji działalności na kolejny rok. Wiele z tematów poruszanych dotyczyło kwestii organizacji i zabezpieczenia imprezy. Wszystkie wnioski zostały skrzętnie zpisane i będą realizowane w przyszłości. Co do przyszłorocznego TOLK FOLK motywem przewodnim będzie odtworzenie Bitwy pod Czarną Bramą ( Morannon ). Z Jackiem Wanszewiczem wpadliśmy na pomysł zorganizowania Festiwalu Piosenek Śródziemia, jesteśmy na etapie pracy nad regulaminem. Ponad to naniesiemy poprawki do gry "Poszukiwanie łusek Smauga" ( szczególnie do podpowiedzi ), aby była jeszcze bardziej atrakcyjna. Wszelkie propozycje przyjmujemy na mejla i na pewno nie zostaną bez odpowiedzi.

I tak zakończył się X TOLK FOLK, bardzo muzyczny, bardzo ciepły i bardzo serdeczny. Serdeczne podziękowania dla wszystkich, w szczególności dla wykładowców M.L.-a, Nifrodel i Elbereth, Opara za bycie tłumaczem, Strażników za przygotowanie i prowadzenia LARP-a, Kasi za organizację gry bitewnej i wszystkim, którzy pomagali w mniejszym lub większym stopniu lub swoimi uwagami przyczyniają się do jeszcze lepszego TOLK FOLK.
WIELKIE HANNON.

SUILANNA